wyjątkowo wygodne łóżka, wykwintne meble, bardzo dobra łazienka/prysznic, wspaniały taras śniadaniowy (domowy dżem pomarańczowy był boski), bardzo dobra, inspirująca, kojąca kolacja od szefa Giannisa (bez greckiej monotonii i wreszcie ryby), gospodarze (Giannis i Olivier): ciepli, uprzejmi, pomocni, w skrócie: idealni! Byliśmy tu pod koniec listopada. Miasto Agia Pilagia wymarło. Nic nie zostało otwarte. wspaniały do codziennej kąpieli Paralia Psaromoura. Nikt inny nie jest obecny. Jeśli Giannis nie gotuje, musisz jechać do restauracji (25-30 minut). Nie mieliśmy z tym problemu, gdyż były to górskie restauracje z pięknymi widokami na Heraklion. Wrócimy
Mały prywatny taras jest zacieniony późną jesienią, co z pewnością jest zaletą latem. Dla nas to żaden problem. w przeciwnym razie nie ma na co narzekać.